CodeGym /Kursy /C# SELF /Najwyższe nieedukacja

Najwyższe nieedukacja

C# SELF
Poziom 14 , Lekcja 5
Dostępny
Education

Porozmawiajmy o edukacji. O tym, czym tak naprawdę jest. A także o tym, czym, wbrew opinii większości, nie jest.

Większość ludzi kojarzy edukację głównie z uczelniami, do których idzie się po szkole. Uważa się, że dobra edukacja, zdobyta w szanowanym i cenionym uniwersytecie, praktycznie gwarantuje stabilną i dobrze płatną pracę w przyszłości. Ale z każdym rokiem wiara w wyższe wykształcenie jako sposób zapewnienia sobie godnej profesji i spokojnego życia na całe życie słabnie i rozpada się.

Coraz więcej ludzi zdaje sobie sprawę, że 5 lat na średnim uniwersytecie nie przybliży ich do godnej i dobrze płatnej pracy nawet o centymetr. I problem nie leży tylko w uczelniach jako takich, ale także w naszym podejściu do edukacji jako całości. Ono stopniowo się zmienia, ale zbyt wolno, by nadążyć za szybko rozwijającym się i konkurencyjnym światem teraźniejszości, który rozwija się czasami po prostu niewyobrażalnymi tempami.

Aby mu sprostać, przede wszystkim trzeba się uczyć. I w tym przypadku nie mówimy o nauce na uczelniach, lecz o umiejętności dokonywania reassessment wartości, zmiany utartych schematów myślenia i pozbywania się ciężaru błędnych przekonań, które ciągną nas na dno.

"Niepiśmienni ludzie XXI wieku to nie ci, którzy nie potrafią czytać i pisać, lecz ci, którzy nie potrafią się uczyć i re-uczyć," — powiedział Alvin Toffler. Niezwykle trafne spostrzeżenie amerykańskiego socjologa i pisarza.

Co jest nie tak z tradycyjnym systemem wyższego wykształcenia? Przeanalizujmy kilka błędnych przekonań związanych z nauką na uczelniach i edukacją w ogóle.

1. Dyplom — nie równa się sukces zawodowy

Wiele osób nadal myśli, że nauka na dobrym uniwersytecie daje wysokopłatną, wysokokwalifikowaną pracę. W rzeczywistości tak nie jest. W dużej mierze to twierdzenie nigdy nie odpowiadało rzeczywistości, bo wcześniej dostanie się na uczelnię było niemal jedyną możliwością wejścia do jakiejkolwiek profesji, bo innych opcji zdobycia potrzebnej wiedzy teoretycznej po prostu nie było.

Ale czasy się zmieniły, pojawił się Internet, i bariery na drodze do wiedzy nie tyle upadły, co znacznie się obniżyły. Nauka online na uniwersytetach, specjalistyczne kursy podnoszące umiejętności zawodowe i poznanie narzędzi, które właśnie pojawiły się w danej dziedzinie; rozwiązywanie trudnych dyscyplin w interaktywny sposób i zdalne mentoring od topowych specjalistów — możliwości rozwoju jest mnóstwo. Świat jest już zupełnie inny, a wielu nadal wierzy, że droga do dobrej pracy prowadzi wyłącznie przez uczelnię.

2. Błędny wzorzec do porównania

Przez cały czas, aż do ukończenia nauki i rozpoczęcia poszukiwania pracy, większość studentów tkwi w błędnym przekonaniu, które nazywa się błędnym wzorcem porównania. Po prostu, porównują się ze swoimi kolegami z roku i chwalą, jeśli uczą się lepiej od nich.

Ta iluzja trwa, dopóki nie zaczną myśleć o pracy i nie spojrzą w inną stronę. Bo gdyby studenci porównali się z ludźmi, którzy już pracują w ich przyszłej profesji, zobaczyliby, że zbliżają się do celu milimetrowymi krokami. A biorąc pod uwagę, jak szybko rozwijają się technologie w wielu dziedzinach — może nawet stoją w miejscu.

Dlatego nie warto porównywać się z kolegami. Lepszym kryterium Twojej wiedzy i sukcesów będą zrealizowane projekty i osiągnięcia w pracy, w rzeczywistym działaniu. Porównywanie się nie z szarą masą wokół, lecz z rynkiem i poziomem specjalistów, którzy naprawdę pracują w Twojej profesji — to znacznie bardziej sensowne.

3. Szkolenie zawodowe to tylko mała część tego, co uczą na uczelni

Kiedy zaczniesz pracę, zapytają Cię o to, co już potrafisz robić, a nie czego Cię uczyli. Twój przełożony będzie interesować, co wiesz i potrafisz z umiejętności, które są potrzebne na stanowisku, na które aplikujesz. Niestety, system nauczania stosowany na uczelniach ma na celu włożenie w studenta jak największej ilości ogólnej wiedzy, czyniąc z niego wystarczająco erudytowanego i wszechstronnie rozwiniętego człowieka (jeśli się uda), ale niekoniecznie ważnego specjalistę.

Dlatego większość absolwentów musi uczyć się bezpośrednio zawodu, zdobywając dyplom, którego nazwę przez około pięć lat życia poświęcili. Na pierwszej pracy, którą też nie jest tak łatwo znaleźć. Chociaż wydawałoby się, że to właśnie uczelnia jest miejscem, gdzie z młodych ludzi robi się profesjonalistów. Dlaczego więc w życiu jest inaczej?

4. Uczelnia nie ma na celu wykształcenia wysokiej klasy profesjonalisty

Bo w większości uczelni nie próbują przygotować profesjonalistów, którzy będą mogli od razu pracować jako specjaliści po ukończeniu studiów. To zbyt trudne i złożone zadanie, które większości placówek, z wyjątkiem najlepszych, po prostu nie jest w stanie podołać nawet teoretycznie (przynajmniej w ramach tradycyjnego podejścia do nauczania).

Dlatego wykładowcy robią to, co mogą — zapewniają szeroki zakres ogólnej wiedzy i uczą zapamiętywania i przetwarzania danych. Umiejętność ta jest cenna, ale do nauki samego zawodu trzeba się już samemu przygotować.

5. Brak fokusu

Jeśli ktoś uczy się więcej niż dwóch przedmiotów jednocześnie, traci czas na darmo. Dla byłych uczniów szkoły i studentów to może się wydawać błędne. Ale bardziej doświadczeni ludzie z tym się zgodzą.

W szkole lekcje są tak krótkie nie dlatego, że to jest bardziej efektywne, lecz dlatego, że dzieci mają trudności z utrzymaniem koncentracji dłużej niż godzinę. Ale częste przełączanie się między zadaniami utrudnia mózgowi efektywne myślenie. A w pracy od Ciebie będą wymagać jak od dorosłego, i wtedy częste przełączanie między zadaniami mocno obniży wydajność Twojej pracy.

Dlaczego, Twoim zdaniem, jesteśmy w stanie skutecznie przygotować się do egzaminu w ostatnią noc przed nim albo dokończyć większość projektu w dwie godziny przed deadlinem? Bo po prostu nie przełączamy się na inne zadania. Stąd nagły wzrost efektywności. Opanowanie różnych przedmiotów małymi kawałkami często jest zupełnie nieefektywne w porównaniu z nauką jednej tematyki z pełnym skupieniem na procesie.

6. Lata nauki na uczelni są wykorzystywane przez większość bardzo nieefektywnie

Załóżmy, że uczysz się czegoś przez dwa semestry. Masz dwie wykłady i dwie praktyki w tygodniu. Poważne podejście według standardów uniwersytetu. Ile to będzie godzin? 4 zajęcia po 2 godziny akademickie (1,5 zwykłe) — to 6 godzin tygodniowo. W pierwszym semestrze uczysz się 4 miesiące: wrzesień, październik, listopad, grudzień. W drugim — kolejne 4: luty, marzec, kwiecień, maj. Razem: 8 miesięcy po 4,5 tygodnia i 6 godzin tygodniowo. 216 godzin rocznie. Przy czym średnio miesiąc ma 180 roboczych godzin.

Wychodzi na to, że każdy roczny kurs można opanować w półtora miesiąca, a jeśli chcesz (lub musisz) — w zaledwie miesiąc. Oznacza to, że wieloletnia nauka na uczelni, którą większość odbywa w okresach szczytowych zdolności do przyswajania wiedzy, jest jednym z najmniej efektywnych okresów naszego życia.

— Dlaczego warto uczyć się na uczelni?
— Jesteś bezrobotnym alkoholikiem, a Twoi rodzice są z Ciebie dumni :)

7. Brak praktycznych umiejętności, które są wielokrotnie cenniejsze od teorii

W życiu i w pracy najważniejszy jest wynik, do którego trzeba dążyć poprzez praktyczne działania. A znajomość teorii niewiele znaczy bez praktyki. To jedna z najsłabszych stron współczesnego wyższego wykształcenia — fundamentem programu każdego uniwersytetu jest nauczanie teorii, którą studenci będą musieli już sami stosować.

Dlatego świetni studenci, kończący uczelnię z doskonałymi ocenami, często nie osiągają zauważalnych rezultatów w życiu, podczas gdy niezdarni i słabi uczniowie, którzy często nie mają nawet wyższego wykształcenia, ostatecznie stają się super-sukcesami.

Ważna jest tylko praktyka. Im więcej masz wiedzy kosztem umiejętności, tym mniej z tego masz pożytku. Ogromna ilość teorii, która nie znajduje zastosowania w praktyce, w życiu często okazuje się pasywem, który Cię ciągnie w dół. Smutne, ale tak jest.

8. W uczelniach uczą ogólnej i przestarzałej wiedzy

Outdated knowledge

Ale nawet teoria, na którą tradycyjne wykształcenie kładzie nieuchronnie nacisk, często okazuje się nie tego jakości. Tak już jest, że teoria podąża za praktyką, a nie odwrotnie. Dlatego wiedza, którą uczą na uniwersytetach, często jest, powiedzmy, nie najświeższa, szczególnie w tych uczelniach, które otwarcie nie pretendują do miejsc w czołówce najlepszych instytucji edukacyjnych świata.

Wykładowcy, z których najbardziej odnoszący sukcesy przez większość kariery zajmowali się rozwojem umiejętności nauczania studentów, a nie samą profesją, którą wykładają, nie mają i nie mogą mieć takiej głębi wiedzy, jak doświadczony i poszukiwany na rynku praktyk.

Komentarze
TO VIEW ALL COMMENTS OR TO MAKE A COMMENT,
GO TO FULL VERSION