1. Era informacyjna
Gratulacje! Żyjecie w erze informacji. 😎 To dla wszystkich jasne i oczywiste. Ale co to właściwie znaczy? Jakie możliwości i perspektywy niesie ten fakt? Spójrzmy trochę wstecz...
XX wiek był wiekiem przemysłowym. 🏭 We wszystkich krajach powstawały tysiące zakładów i fabryk, budowano elektrownie i elektrownie jądrowe. Człowiek po raz pierwszy poleciał w kosmos, na Marsa wyruszyły pierwsze łaziki…
Największe firmy zajmowały się produkcją i elektroniką. Japonia w latach 80. niemal wyprzedziła USA pod względem PKB i nieomal stała się największą gospodarką świata. A japońskie samochody, elektronika, statki, telefony i nawet konsole do gier(!) były uznawane za najlepsze na świecie.
Największe fortuny i firmy powstawały w sferze produkcji. General Motors, Toyota, Volkswagen: jeśli pracowałeś w „przemyśle”, miałeś świetną karierę i znakomite perspektywy.
Kosmos, rakiety i osobliwość technologiczna były tak blisko! Wydawało się, że jeszcze trochę i pojawią się latające samochody, człowiek wyląduje na Marsie, a nawet najwolniejszy samolot będzie naddźwiękowy. Ale nic z tego się nie wydarzyło. Coś poszło nie tak.
Japonia nie została gospodarką numer jeden. Na Marsie nikt nie wylądował, choć od lądowania na Księżycu minęło już ponad 50 (!) lat. Samoloty pasażerskie latają coraz wolniej. Latających samochodów też na niebie nie widać. Co się stało?
2. Rewolucja informacyjna
W latach 80. XX wieku wydarzyła się rewolucja komputerów osobistych, a w latach 90. pojawił się internet (web). I świat się zmienił na zawsze.
Najpierw do internetu przenieśli się geeki, potem młodzież, a dziś nawet 80-letnia babcia sprawdza w internecie harmonogram letnich wyłączeń wody 🤦♂️. Teraz w internecie dzieje się nie tylko wszystko, a dosłownie wszystko! Ludzie tam się uczą, pracują, odpoczywają, poznają. W USA na przykład 60 % małżeństw poznało się w internecie.
Jeśli chcecie znaleźć parę — idźcie do internetu, znaleźć pracę — idźcie do internetu, chcecie się uczyć — idźcie do internetu. Umierać wciąż można offline, ale nie zapomnijcie usunąć historii przeglądarki! :)
Jak napisano w magazynie Time 10 lat temu: „Jeśli nie ma cię w internecie, to nie istniejesz”. I to 10 lat temu, jeszcze przed pandemią! (Nie wiem, kiedy czytasz ten tekst — może lepiej byłoby napisać: przed Pierwszą Pandemią?!) 😅
3. Firmy IT w XXI wieku
10 lat temu na świecie było 5 największych firm IT: Microsoft, Google, Facebook, Apple i Amazon. A dziś to po prostu 5 największych firm świata. Firmy IT są dziś największe i najdroższe. A wszystko dlatego, że mają nie miliony klientów, a miliardy!

Z produktów tych firm korzystają miliardy ludzi. A jeśli miliard klientów przyniesie po $10 miesięcznie, uzbiera się niezła sumka. Dlatego firmy IT są warte nie po prostu dużo, lecz bardzo dużo 💰
Są warte nie miliardy, lecz biliony dolarów.
Wyobraźcie sobie firmę wartą miliard dolarów. Dużo? Tak. A jeśli firma jest warta 10 miliardów? To już bardzo dużo. A sto miliardów? Gigantyczna kwota.
Nvidia w momencie pisania tego tekstu była warta 4 biliony dolarów. To 4 tysiące miliardów dolarów.
- Nvidia — 4 035 miliardów
- Microsoft — 3 742 miliardy
- Apple — 3 190 miliardów
- Amazon — 2 410 miliardów
- Google — 2 204 miliardy
Google na swoim „biednym” piątym miejscu jest wart zaledwie 2 200 miliardów dolarów. I nadal nie chcecie do IT? 🚀
Swoją drogą, wiele firm IT oprócz pensji płaci pracownikom także akcjami. Na przykład Amazon może płacić Senior Software Engineer pensję $200k rocznie. I jeszcze $100k w akcjach. Po 3 latach te akcje są już warte $300k i wychodzi na to, że pracując jako programista w Amazonie, możecie zarabiać nawet $500k rocznie. I nadal nie chcecie zostać programistą?
Firmy internetowe rosną bardzo szybko, bo nie muszą otwierać nowych oddziałów — wszystko dzieje się w internecie. Uber nie posiada ani jednego samochodu, a jest wart $195 miliardów. AirBnB nie posiada mieszkań, a jest wart $105 miliardów. Booking nie posiada hoteli, ale jest wart $183 miliardy. Ludzie, idźcie do IT: świetna atmosfera, wspaniałe perspektywy. 😇
GO TO FULL VERSION