CodeGym /Kursy /JAVA 25 SELF /Obrazowa lekcja życia: konkurencja i realny sukces

Obrazowa lekcja życia: konkurencja i realny sukces

JAVA 25 SELF
Poziom 5 , Lekcja 0
Dostępny

Lepsze jest wrogiem dobrego

Życiowa lekcja

Kiedy przekwalifikowuje się na programistów profesjonalistów z innych branż, zauważa się ciekawą prawidłowość. Osoby, które już gdzieś pracowały, uczą się bardzo chętnie. I im dłuższy mają staż poza IT, tym pilniej się przykładają. Natomiast studenci, bywa, zwyczajnie odwalają fuszerkę.

Po rozmowach z jednymi i drugimi można zauważyć, że studenci do ostatniej chwili wierzą w „magiczne zatrudnienie”, które czeka ich zaraz po ukończeniu uczelni. A teraz — dla tych, którzy wciąż nie zdjęli różowych okularów ...

Przewodnik po realnym świecie

Każdy z nas ma potrzeby. Potrzebę rodziny, przyjaciół, domu, pracy, hobby, … Ale teraz chcielibyśmy porozmawiać o jednej z najważniejszych i zawsze aktualnych potrzeb — chęci dobrze żyć i dobrze zarabiać.

Tę potrzebę ma większość ludzi. I niemal każdy próbuje zaspokoić ją poprzez pracę, zawód i karierę. Zupełnie logiczne wydaje się osiąganie tego celu poprzez rozwój zawodowy i samorealizację. Kto z nas nie chciałby zostać specjalistą najwyższej klasy, profesjonalistą światowego formatu: uznanie, szacunek, wysokie dochody, duże możliwości — brzmi wspaniale.

A jaki plan działania mają te miliony i miliardy przyszłych specjalistów najwyższej klasy? Dość często wygląda to tak: kończymy szkołę, przygotowujemy się do rekrutacji na studia, dostajemy się na studia, studiujemy, kończymy studia, znajdujemy dobrą pracę, pracujemy, robimy spektakularną karierę, odchodzimy na zasłużony odpoczynek.

Ten plan tylko wydaje się właściwy, ale tak nie jest. Dobry plan różni się od złego tym, że dobry plan prowadzi do celu, a zły — nie.

Opisany wyżej plan nie uwzględnia tylu elementów z realnego życia, że trudno powiedzieć, jak go nazwać: prymitywnym, przestarzałym czy po prostu błędnym. Czego nie uwzględnia ten „najbardziej rozpowszechniony plan sukcesu na świecie”? Konkurencji...

Konkurencja

Konkurencja

1. Zwycięzca bierze wszystko

5 % najlepszych specjalistów otrzymuje 50 % wszystkich pieniędzy. 20 % najlepszych specjalistów otrzymuje 80 % wszystkich pieniędzy.

Jedne firmy szukają pracownika lepszego, a inne — tańszego. Pierwsze nie boją się przepłacić, ale chcą dostać to, co najlepsze za pieniądze, które mają. Drugie chcą zapłacić jak najmniej za minimalną jakość, która ich zadowoli.

Wykres konkurencji

Swój karierowy/profesjonalny start zaczniesz od skrajnie lewej części wykresu. Najlepiej jednak znaleźć się w jego skrajnie prawej części. Czeka cię długa droga. Musisz jak najszybciej przedostać się przynajmniej do jego prawej połowy. Specjalista z prawej części wykresu różni się od specjalisty z lewej części posiadaniem doświadczenia — i to jakościowego doświadczenia.

Dopóki jesteś w lewej połowie, liczba takich specjalistów jak ty na rynku pracy jest znacznie większa niż popyt na nich. A to oznacza rynek kupującego (pracodawcy). I przychodzi ci konkurować z takimi samymi jak ty o najbardziej marną ofertę pracy.

Ale gdy tylko zdobędziesz dość doświadczenia i przejdziesz do prawej połowy, zasady gry zaczynają się zmieniać. Popyt zaczyna przewyższać podaż i wynagrodzenia rosną. 5 lat dobrego doświadczenia może przełożyć się na 10-krotny wzrost pensji. Więc myśl, rozglądaj się i ucz.

Jeszcze lepiej — wejść do 5 % najlepszych specjalistów. Wtedy twoje stawki będą ograniczone tylko zasobami pieniędzy twoich klientów/pracodawców. Chce zatrudnić najlepszego — niech płaci najlepiej. Dokładnie jak na aukcji.

Mądry i pracowity człowiek jest w stanie wejść do 20 % najlepszych specjalistów w ciągu 5 lat. A w kolejne 5 lat — do 5 % absolutnie najlepszych. Oczywiście trzeba tu dużo się samokształcić i często zmieniać pracę. Czasem także pracować ponad miarę.

Ale nie trzeba pracować dużo (długo). Najlepszy specjalista nie robi więcej pracy — on wykonuje pracę lepiej. Najlepiej ze wszystkich. Dlatego nie da się go zastąpić dziesięcioma przeciętnymi pracownikami.

Jeśli w wyborach prezydenckich otrzymałeś 48 % głosów, a drugi kandydat 47 %, nie oznacza to, że masz poparcie większości ani że dwukrotnie przewyższyłeś konkurenta. Wyprzedziłeś go o jeden, zaledwie jeden punkt procentowy! Ale to ty zostaniesz prezydentem i weźmiesz wszystko, a on pozostanie nikim i nie dostanie nic.

2. Przegrany nie dostanie nic

Przegrany nie dostanie nic

Jeśli zdawałeś już na studia, być może zetknąłeś się z sytuacją, że przyjmują 200 osób, a chętnych jest 2000. Z 1000 kandydatów przy konkursie 10 osób na miejsce studentami zostanie tylko 100, a pozostałe 900 nie dostanie nic.

Jak myślisz, co się stanie, gdy skończysz studia i zaczniesz szukać pracy? Konkurencja wzrośnie kilkukrotnie!

Załóżmy, że w tym roku kończysz wydział prawa w Berlinie. Niech w Berlinie będzie tylko 10 uczelni, które łącznie co roku wypuszczają 1000 prawników. Na rynku są dwa wakaty z pensją $80,000 rocznie, 8 wakatów z pensją $40,000 i trzydzieści etatów w instytucjach państwowych z wynagrodzeniem $20,000.

Rozczarowanie 1: 1000 „prawników” i tylko 40 wakatów. To znaczy, że tylko 40 z 1000 prawników dostanie pracę w zawodzie, a pozostałe 960 osób, które spędziły 5 lat na studiach, pójdzie pracować jako „menedżerowie sprzedaży”.

Rozczarowanie 2: Jesteś jednym z 40 najlepszych absolwentów prawa — jakie masz szanse na zatrudnienie? Znacznie mniejsze niż 100 %, bo są jeszcze układy, „zawody rodzinne”, załatwianie pracy po znajomości itd. Większość z tych 40 wakatów zajmą synowie, siostrzenice i wnukowie top menedżerów tych firm.

Rozczarowanie 3: Jesteś najlepszym absolwentem swojego rocznika, ale nie masz jeszcze realnego, praktycznego doświadczenia. A o dobre oferty będą się ubiegać także osoby, które już 3–5 lat pracują w zawodzie. Nabrali doświadczenia, reputacji i kontaktów. Więc być może trzeba będzie zaczynać od samego dołu.

Rozczarowanie 4: Będzie trzeba jakieś 3 lata popracować przy „bezpłatnych” zajęciach dla doświadczenia i równolegle się samokształcić — dopiero potem będziesz mógł konkurować o dobre oferty z perspektywą, przyszłym cennym doświadczeniem i wysokim wynagrodzeniem. Właśnie ten etap powinien był się odbywać na uczelni. Ale jeśli studiowałeś na zwykłym uniwersytecie, to teraz będziesz musiał zrobić to wszystko sam.

3. Nie masz nic

Nie masz nic

Wszystko, co masz, to dyplom i w większości przypadków w oczach przyszłego pracodawcy nie jest on wart papieru, na którym został wydrukowany. Najczęściej pracodawca zna „realną cenę” twojego dyplomu i jego mikroskopijną przydatność w porównaniu z realnym doświadczeniem.

Masz wyższe wykształcenie? A kto go dziś nie ma? Bardzo wiele osób ma dyplom. To niczego nie gwarantuje. To jak zaświadczenie, że nie jesteś głupi — i tyle. Uczelnie nie dają żadnych ultranowoczesnych umiejętności. Zazwyczaj przez rok realnej pracy nauczysz się tyle, co przez 4 lata na uczelni. Takie jest życie — czy ci się to podoba, czy nie.

Komentarze
TO VIEW ALL COMMENTS OR TO MAKE A COMMENT,
GO TO FULL VERSION