Wiedza vs umiejętności
Studia na uczelni przyzwyczaiły nas do myśli, że nie ma zasadniczych różnic między teorią a praktyką. Nie, oczywiście rozumiecie, że to nie to samo. Ale zasadniczej różnicy nie widzicie. A ona istnieje.

Większość ludzi stawia znak równości między „wiem” a „umiem”. A wy — nie?
A co powiecie na takie przykłady?
- Wiem, że palenie szkodzi, ale palę.
- Wiem, że McDonald’s jest niezdrowy, ale jem fast food.
- Znam przepisy ruchu drogowego, ale nie umiem jeździć.
- Wiem, że bieganie jest zdrowe, ale nie biegam rano.
Bardzo często ludzie biorą „wiem” za „umiem”. Dobrym przykładem są przepisy ruchu drogowego. Jeśli ktoś zna przepisy i wie, jak się jeździ, czy to znaczy, że potrafi? Nie. A jeśli tylko myśli, że wie? Po co mu wówczas instruktor, skoro już wszystko rzekomo wie i umie?
Jeśli jesteście przekonani, że już wszystko wiecie, najprawdopodobniej nie będziecie się dalej uczyć. A jeśli jesteście pewni, że wszystko umiecie, to niczego nowego się nie nauczycie. Nawet wam to nie przyjdzie do głowy. W rezultacie przegapicie wspaniałe okazje, by się czegoś nauczyć.
Na zwykłej uczelni karmi się was głównie wiedzą, a umiejętności/nawyki musicie zdobyć sami. Co słyszę? Na waszej uczelni była nie tylko teoria, ale i praktyka? OK, jeśli jesteście studentami wydziału fizyki, spróbujcie zrobić działający model silnika parowego o sprawności co najmniej 30%. Na pewno wiecie, jak to zrobić, ale najpewniej nie potraficie, prawda?
Jesteście chemikiem? Zróbcie czarny bezdymny proch z materiałów pod ręką. Też niby wiecie jak, ale nie potraficie? Matematyk? Ułóżcie równanie lotu pocisku artyleryjskiego. Nie zapomnijcie uwzględnić kształtu pocisku. Punkty materialne nie latają w prawdziwym życiu. Tak samo jak nie istnieją kuliste konie.

Biolog? Wyizolujcie penicylinę. To pleśń, spotykana na melonach. Wiecie jak — świetnie! Dacie radę?
Ekonomista? Zróbcie prognozę wzrostu cen ropy naftowej. Zrobione? To teraz zamieńcie $2,000 w $200,000 w rok na podstawie waszej prognozy. Graliście choć raz na FOREX? Za prawdziwe pieniądze? Czy tylko wiecie, co to jest?
Ekonomia międzynarodowa? Świetnie! Gdzie mam otworzyć offshore? W Hongkongu, Irlandii czy USA? Dlaczego? Nawet jeśli wiecie, to raczej nie zrobicie tego od razu, bo nigdy wcześniej tego nie robiliście. I nawet nie macie pojęcia, jak się to robi.
Nie uczyli was tego na uczelni? Dlaczego zadajemy zadania z tematów, których nie przerabialiście? A dlatego, że to zadania z prawdziwego życia. To właśnie jest praktyka, a wszystko, czego, najpewniej, uczyliście się na uczelni — kuliste konie, doskonała konkurencja — w prawdziwym życiu nie istnieje.
A co, zapomnieliśmy o marketerach? Na co lepiej wydać $500, żeby o tym kursie dowiedziało się jak najwięcej osób? Na reklamę? Przecież przestarzała jest już nie tylko reklama klasyczna, ale i koncepcja unikalnej propozycji sprzedaży, którą zapewne przedstawiano wam na uczelni niemal jako panaceum na wszelkie bolączki.
Zapomnijcie o tym, że coś wiecie. Zapytajcie siebie: co pożytecznego potraficie? Za co inni są gotowi płacić pieniądze, które wam wystarczą?
Á więc, przyjaciele, podziękujmy tak wspaniałemu kursowi jak CodeGym. Dzięki niemu będziecie nie tylko wiedzieć, jak programować, ale też umieć programować. A także będziecie mogli znaleźć pracę i za parę lat otrzymywać godne wynagrodzenie. Które, mamy nadzieję, wystarczy wam na spokojne życie.
Powtórzmy to raz jeszcze: nieważne, co wiecie. Liczy się tylko to, co potraficie zrobić pożytecznego dla innych ludzi, za co są gotowi płacić wam pieniądze. Im wcześniej to zrozumiecie, tym lepiej.
GO TO FULL VERSION